Strona poświęcona tematyce historycznej od starożytności do współczesności.
Boks reklamowy
Kampania połocka w 1579 roku.
» Napisane przez Optimus Prime dnia luty 15 2013, Kategoria: Historia Rzeczpospospolitej Obojga Narodów , 0 komentarzy , 3968 czytań , Drukuj

mapa Połocka z epoki Zawarty w 1570 r. rozejm z Moskwą oraz układy ze Szwecją i Danią w Szczecinie przerwały wieloletnie zmagania Rzeczypospolitej o Inflanty. Większa ich część pozostawała w rękach polskich, natomiast na północy prowincji usadowili się Szwedzi. Moskwa nie zamierzała jednak zrezygnować z opanowania tego terenu i tym samym uzyskania szerokiego dostępu do Bałtyku.

W lecie 1577 r. car zdecydował się zaatakować polskie Inflanty. Prawie wcale nie było tu wojska. Stefan Batory stał jeszcze w tym czasie ze swoją armią pod zbuntowanym Gdańskiem, więc Iwan IV z Magnusem, księciem duńskim, nie napotykali prawie żadnego oporu. Miasta poddawały im się bez walki. Dopiero pod Kiesig (niem. Wendet, pol. Kieś) przyszło im przełamywać opór obrońców. Po zdobyciu miasta ruszono dalej, lecz spod Wolmaru car zawrócił do Nowogrodu, pozostawiając Inflanty w rękach Magnusa. Jednak wkrótce na Narwę uderzyli Szwedzi, toczący boje z Rosjanami od dłuższego czasu. Także armia polska bez większych przeszkód odzyskiwała utracone tereny. Kolejnym sukcesem tym razem natury dyplomatycznej, było przeciągnięcie na polska stronę księcia Magnusa, który zbiegł do biskupiego Piltynu w Kurlandii. W 1578 r. Iwan IV próbował przejść do kontrnatarcia, lecz pod Kiesig (21 X) stracił jedna trzecią swoich wojsk. Porażka zniechęciła Iwana Groźnego do podejmowania nowych akcji zaczepnych przed nadchodzącą zimą, ale jego załogi nadal obsadzały większą część Inflant. Jednocześnie zaczął przebąkiwać o ratyfikowaniu wynegocjowanego rozejmu, a nawet zawarcia traktatu pokojowego. W styczniu 1578 r. przybyło do Moskwy polskie poselstwo. O pokoju nie mogło być mowy, ponieważ car zażądał nie tylko Inflant, Kurlandii i Połocka, lecz również Kijowa, Kaniowa i Witebska. W takiej sytuacji wyrażono zgodę tylko na trzyletni rozejm. Stefan Batory zdecydował się na rozstrzygnięcie sporu orężem. Szybko zakończył spór z Gdańskiem, od którego otrzymał 200 000 guldenów. Na Litwie sejmiki uchwalały powiększone podatki, a sejm (20.01-10.03) wyraził zgodę na dwuletni pobór podatków. Na sejmie przewidziano zaciąg 12 tys. jazdy, 6 tys. piechurów polskich i 4 tys. piechurów węgierskich4. Łączny koszt utrzymania 22 tys. żołnierzy przez kwartał miał zamknąć się w kwocie 303 233 zł. Wykaz sprzętu artyleryjskiego wymieniał 67 dział i 30 śmigownic. Planowano zgromadzenie 27 480 kul artyleryjskich, 3 tys. kul do śmigownic i 4711 cetnarów prochu. Część sprzętu znajdowała się w arsenale tykocińskim ale resztę należało ściągnąć z innych zbrojowni lub odlać. Pamiętano też o siarce, smole, sznurkach itp. Wśród sprzętu przewidziano rydle (500), łopaty (500), kilofy (300) itp. W początkach 1579 r. Batory podjął ostateczne decyzje dotyczące organizacji jazdy i piechoty tj. werbunku, żołdu, rejonów koncentracji, wydawania listów przypowiednich itd.

Król postanowił sam uczestniczyć w planowanych kampaniach tak więc zgodnie z prawem to on był głównodowodzącym. Sam nie mógł dowodzić wszystkimi siłami więc należało powołać hetmanów, którzy mogliby go wesprzeć podczas kampanii jak i przygotowań. W lutym 1579 r.  mianował hetmanem wielkim koronnym wojewodę podolskiego Mikołaja Mielnickiego. Jazdą nadworną dowodził kasztelan gnieźnieński Jan Zborowski. Komendę nad wojskami węgierskimi objął Kasper Bekiesz. Dowództwo nad jazdą niemiecką objął pułkownik Krzysztof Rozrażewski. Hetmanem wielkim litewskim był Mikołaj „Rudy” Radziwiłł, a jego syn Krzysztof pozostał hetmanem polnym litewskim. Hetman polny koronny Mikołaj Sieniawski z wojskiem kwarcianym i hetman kozacki Michał Wiśniowiecki (dowodził 530 Kozakami) nie wzięli udziału w wyprawie płockiej. Mieli oni strzec Ukrainy i Podola.

Wilno stało się na początku 1579 r. główną bazą zaopatrzeniową planowanej wyprawy. Przetransportowano tu działa z arsenału tykocińskiego. Już w poprzednim roku przeniesiono tu ludwisarnię królewską z Malborka. Zaczęto przetapiać uszkodzone działa oraz produkować zupełnie nowe. Prawdopodobnie do lata zgromadzono wszystkie działa zaplanowane na sejmie. Ludwisarzem królewskim został Hieronim Vitalis. Zakupiono także broń palną dla jednostek niemieckich i węgierskich. Centralne zakupy większych partii broni palnej miały poprawić jej jakość oraz stać się podstawą do jej ujednolicenia. Król zdecydował się także na centralne zakupy żywności, której cena miała być potrącana żołnierzom z żołdu. Wydał także zarządzenie powołujące siedmiu specjalnych administratorów mającym ułatwić kupcom podróż do obozu i kontrolować ceny. Jak wyliczył H. Kotarski na broń i surowce wydano 85 tys. zł.

Prawdopodobnie car zlekceważył sobie polskie przygotowania. Poza koncentracja sił w Nowogrodzie, dokonywaną zresztą corocznie, nie ściągnął żadnych poważniejszych sił nad granicę. „Sądził, że będzie miał do czynienia z przeciwnikiem podobnym do tego, z jakim zwyciężał przed laty za panowania Zygmunta Augusta. Zwodzili go także jego szpiedzy donoszący o sprzeciwie szlachty wobec inflanckich planów Batorego. W raportach znalazła się tylko część prawdy taka, jaką chciał usłyszeć Iwan IV. Nie doniesiono mu natomiast o energii króla, o jego świetnych doradcach politycznych i wojskowych.”

Celem doraźnym (minimalnym) było odzyskanie Inflant, celem zaś dalekosiężnym „radykalne pozbycie się rosyjskiego zagrożenia przez marsz na Moskwę i uzyskanie w ten sposób walnej rozprawy w polu. Podstawę wyprawy na Moskwę miało stanowić zdobycie Smoleńska, a przede wszystkim Połocka jako strategicznego przedmościa na lewym brzegu Dźwiny (…). Odzyskanie ziemi połockiej było zresztą nieodzowne do rozpoczęcia działań na szersza skalę w Inflantach, czy w Bramie Smoleńskiej, bo stąd Rosjanie mogli zagrażać komunikacji wielkiej armii” na Dźwinie. Dla osłony działań głównej armii Batory rzucił w głąb Państwa Moskiewskiego silne zagony kawalerii pustoszące Smoleńszczyznę i Czernichowszczyznę, wiążąc swoim działaniem grupę wojsk moskiewskich stojącą koło Smoleńska.

W sumie wysiłek militarny Rzeczypospolitej w 1579 r. był ogromny. Według H. Kotarskiego Korona wystawiła przed oblężeniem Połocka 25 519 żołnierzy, Litwa 30 550, co dawało łącznie ok. 56 tys. ludzi. Poniższe szczegółowe zestawienie przedstawia proporcje poszczególnych rodzajów wojsk wystawionych przez Koronę i Litwę na głównym teatrze działań pod Połockiem.

Armia polsko-litewska pod Połockiem
Armia koronna
Jazda:
Husaria polska: 38 rot (5355 koni)
Husaria węgierska: 10 rot (1577 koni)
Kozacy i petyhorcy: 4 roty (279 koni)
Rajtaria niemiecka: 2 roty (100 koni)
Razem: 54 roty (7311 koni)
Piechota:
Polska: 10 rot (1750 żołnierzy)
Węgierska nadworna: 9 rot (1023 żołnierzy)
Węgierska zaciąg siedmiogrodzki: 10 rot (994 żołnierzy)
Niemiecka: 6 rot (736 żołnierzy)
Razem: 35 rot (6503 żołnierzy)
Poczty prywatne:
Jazda: (3500 koni)
Piechota: (1500 żołnierzy)
Razem: (5000 żołnierzy)
W sumie na wyprawę połocką wyruszyło 18 739 żołnierzy z Korony, z czego 10 811 służyło w jeździe, a 8 003 w piechocie.

Armia litewska
Jazda:
Husaria: 18 rot (2150 koni)
Kozacy i petyhorcy: 3 roty (300 koni)
Strzelcy (sagittarii): 1 rota (80 koni)
Razem: 22 roty (2530 koni)
Piechota:
Litewska: 14 rot (735 żołnierzy)
Polska: 1 rota (110 żołnierzy)
Kozacka: 4 roty (600 żołnierzy)
Razem: 19 rot (1445 żołnierzy)
Poczty prywatne:
Jazda: (8300 koni)
Piechota: (1700 żołnierzy)
Razem: (10 000 ludzi)
Pospolite ruszenie:
Jazda: (8200 koni)
Piechota: (800 żołnierzy)
Razem: (9 000 ludzi)
Siły zbrojne Wielkiego Księstwa Litewskiego skierowane do ziemi połockiej liczyły więc 22 975 żołnierzy, z czego jazda to 19 030 ludzi, a piechota 3 945 żołnierzy.

W sumie pod Połockiem było 29 841 jazdy i 11 948 piechoty (razem 41 789 żołnierzy). Oddziały jazdy stanowiły 71% składu wojsk, a oddziały piechoty 29%. Natomiast wliczając wojsko Filona Kmity (14 000 piechoty kozackiej i 200 jazdy) działające na ziemi smoleńskiej ten stosunek wynosi odpowiednio 54% dla jazdy i 46% dla piechoty. Trzon armii skierowanej na główny teatr działań stanowiły wojska zaciężne, choć liczyły tylko 43% całości sił. Żołnierze zaciężni zdecydowanie przeważali w armii koronnej (73%), w armii litewskiej stanowili oni zaledwie 17% wojska. Wojska magnackie uzupełnione ochotniczymi pocztami szlacheckimi stanowiły poważne uzupełnienie sił zbrojnych. Zarówno ze względu na wysoką z reguły jakość uzbrojenia jak i ze względu na dużą liczebność. Przodowali tu Litwini, którzy przywiedli ok. 10 tys. zbrojnych. Oddziały magnackie i ochotnicy z Korony byli mniej liczni. Łącznie można je oszacować na ok. 5 tys. zbrojnych.

Car skupił swe armie polowe w trzech grupach: pod Smoleńskiem, Pskowem i Nowogrodem. Te ostatnie wtargnęły na Żmudź, ale zawróciły na wieść o marszu Polaków na Połock. Wszystkie te grupy zachowywały się biernie, by nie doprowadzić do spotkania z Polakami w otwartym polu. Zresztą car zabronił staczania walnych bitew, chyba zdając sobie sprawę ze słabości swojej armii w porównaniu z armią polską.

Oblężenie twierdzy trwało od 11 do 30 sierpnia. Zdobycie twierdzy utrudniały ulewne deszcze, które uniemożliwiały skuteczne podpalenie drewnianych umocnień.W tym czasie warownie moskiewskie budowano w systemie izbicowym, który okazał się niezwykle skuteczny w obronie przeciw ogniowi artyleryjskiemu. Izbice przypominały wielkie skrzynie zbudowane z drewna. Wypełniano je ziemią i kamieniami. Z zewnątrz otaczano je drewnianą ścianą. Zewnętrzną ścianę zabezpieczano odpowiednio przed zapaleniem przez przeciwnika. W górnej części izbic znajdowały się otwory strzelnicze. Zdarzało się także, że były pokryte dachami, co stanowiło dodatkową ochronę dla obrońców. Kule z dział burzących przebijały zewnętrzną warstwę ochronną po czym grzęzły w wewnętrznej, nie czyniąc większej szkody. Dlatego ważne stało się podpalenie tej konstrukcji, bo często były one podatne na ogień z powodu wysuszenia drewna. W końcu udało się podpalić mury oraz zdobyć ich kawałek. Załoga miasta nie widząc nadziei na odsiecz ze strony Iwana Groźnego postanowiła skapitulować. Zresztą na bardzo korzystnych warunkach. Po zdobyciu Połocka przyszła kolej na pomniejsze zamki i zameczki, które tworzyły system obronny Rosjan. Wkrótce zdobyto Sokół, Nieszczerdę, Turowlę, Suszę.

Kampania Połocka zakończyła się niewątpliwym sukcesem wojsk batoriańskich. Nie tylko zdobyto silnie umocniony Połock, ale także udało się uchwycić liczne materiały wojenne. W samych magazynach połockich znaleziono ogromne zapasy żywności i paszy. „Zdobyto 38 dział, 300 hakownic, 600 długich rusznic, 2500 cetnarów prochu, mnóstwo kul i innego sprzętu wojennego”. Również w Suszy przejęto bogate magazyny. Po zakończeniu kampanii większość armii została rozpuszczona, jednak pozostawiono silne załogi na zdobytym obszarze, co stanowiło świetna bazę ludzką do następnej kampanii, a także zabezpieczało przed ewentualnym atakiem moskiewskim.

BIBLIOGRAFIA
Kupisz D., Połock 1579, Warszawa 2003.
Kotarski H., Wojskowość polsko-litewska doby batoriańskiej [w:] Historia wojskowości polskiej, Warszawa 1972.
Herbst S., Wojskowość polska i wojny w okresie 1576-1648 [w:] Zarys dziejów wojskowości polskiej do roku 1864, t.1, red. J. Sikorski, Warszawa 1965.
Serczyk W. A., Iwan IV Groźny, Wrocław-Warszawa-Kraków 2004.

Licencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe.
Ten artykuł został otagowany
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Zdjęcia z Galerii
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook Like